|

Sytuacja polskiej mniejszości na Zaolziu

JÓZEF SZYMECZEK
JÓZEF SZYMECZEK

Tekst stanowi próbę możliwie rzeczowego opisu współczesnej sytuacji polskiej mniejszości narodowej na Zaolziu, z krótkim zarysowaniem tła historycznego potrzebnego do zrozumienia obecnych uwarunkowań. Historia będzie tu jedynie tłem. Zasadniczy akcent kładę na dzisiejszą rzeczywistość społeczną i instytucjonalną, tak jak kształtuje się ona po 1989 roku w warunkach demokratycznej Republiki Czeskiej.

Tło historyczne i relacje polsko-czeskie

A więc Polacy stanowią tradycyjną mniejszość narodową w Republice Czeskiej, autochtoniczna ludność polska w Republice Czeskiej żyje w zdecydowanej większości na terenie Zaolzia, które jest częścią historycznego Śląska Cieszyńskiego. Księstwo Cieszyńskie było od początku XX wieku miejscem zderzeń polskiego ruchu narodowego z narodowymi ambicjami czeskimi. Konflikty narodowe przyniosły taki owoc – moglibyśmy powiedzieć, że zepsuty – w postaci podziału Śląska w 1920 roku, czego konsekwencją było pojawienie się po czechosłowackiej stronie Zaolzia. W przeszłości Zaolzie nazywane było przysłowiową kością niezgody w stosunkach czesko-polskich, a konflikt czesko-polski o Zaolzie rzucał swój złowrogi cień również na życie polityczne, gospodarcze, kulturalne nie tylko regionu, ale obu państw. A nawet na karty opracowań historycznych polskich i czeskich naukowców. Przez co jej historiografia stała się platformą wzajemnej konfrontacji. Konfliktowa historia Zaolzia miała też wpływ na jakość stosunków międzyludzkich na Zaolziu w relacjach pomiędzy Polakami i Czechami tu żyjącymi. Relacje te nie były raczej dobre, choć miały miejscami świetlejsze punkty. Był to stan takiego niezbyt ufnego współżycia. Ulegały również ewolucji od konfliktu w okresie międzywojennym, przez nienawistną rzeczywistość nazistowską, okupacją, groźby fizycznej likwidacji narodu polskiego, aż do wymuszonej potem pełnej fałszu i złośliwości przyjaźni w czasach komunistycznych.

Dopiero zmiany ustrojowe po roku 1989 i powrót obu państw Polski i Czechosłowacji do rodziny europejskich państw demokratycznych przyniosły poprawę stosunków na linii Praga i Warszawa. Poprawne stosunki między Polską i Republiką Czeską bez wątpienia przyczyniły się do regulacji stosunków tych międzyludzkich, albo poprawy tych stosunków wzajemnych, postrzegania Polaków i Czechów na Zaolziu. Zasadnicze znaczenie w tej kwestii ma właśnie demokratyczny system polityczny Republiki Czeskiej, który gwarantuje zestaw praw mniejszości polskiej, a mniejszość może wznosić swe postulaty, które znajdują zastosowanie w praktyce. A więc można tu mówić o jakimś takim normalnym współżyciu mniejszości i większości. Mniejszość w pełni udziela się na partycypacji albo udziela się w funkcjonowaniu czeskiego społeczeństwa obywatelskiego.

W 2011 roku, narodowością polską, narodowością polsko-mieckim, w Republice Czeskiej zadeklarowało 39 tysięcy. Potem mieliśmy następny spis w roku 2021, a liczba, a struktura narodowościowa Polaków na Zaolziu trochę się zmieniła – zmniejszyła się liczba tych Polaków deklarujących narodowość polską, a zwiększyła się liczba Polaków deklarujących podwójną narodowość właśnie w kombinacji z innymi narodowościami. Można wtedy powiedzieć, że Polacy podlegają procesowi asymilacji na Zaolziu i to już w czasach demokratycznych. Nie oznacza to jednak, że ludność polska jest poddawana jakimś wyrafinowanym metodom przymusowej asymilacji. Raczej chodzi o zjawisko naturalne, na które mniejszość może aktywnie wpływać, by mu zapobiegać. Jakieś incydentalne zjawiska, które mogą przyspieszać asymilację, też mogą się zdarzać, ale na pewno nie w jakiejś zatrważającej skali. Co prawda niektórzy naukowcy nazywają współczesną zaolziańską, rozwijaną na bazie standardów europejskich dwukulturowość, tylko w cudzysłowie eksperymentem pluralności czeskiego społeczeństwa, to jednak stosunki między Polakami i Czechami w porównaniu z okresami poprzednimi, są ogólnie rzecz biorąc dobre – pomimo teoretycznych ekscesów i rzeczy, które nie powinny się zdarzać.

Reprezentacja interesów mniejszości po 1989 roku

Najpierw chciałbym zastanowić się nad zjawiskiem reprezentacji interesów polskiej mniejszości w Republice Czeskiej. W 1989 roku, to wtedy jeszcze była Czechosłowacja, po zwycięstwie aksamitnej rewolucji, zmieniły się warunki kształtujące życie społeczno-polityczne w Czechosłowacji (a od roku 1993 w Republice Czeskiej). Zasadniczym pytaniem dla Polaków na Zaolziu okazała się kwestia powołania nowej, reprezentacji mniejszości polskiej, w praktyce obok siebie rozwijały się dwie koncepcje. Do tamtej pory, w czasach komunistycznych, reprezentantem interesów polskich była Partia Komunistyczna, która do tego celu, aby reprezentować interesy również polskiej mniejszości, założyła Polski Związek Kulturalno-Oświatowy. Będący głosicielem polityki partii wśród Polaków na Zaolziu. Po roku 1989 doszło do zmiany tego systemu i w praktyce obok siebie zaczęły rozwijać się aż dwie koncepcje, dwa pomysły na to, kto ma reprezentować wspólne interesy mniejszości polskiej. Jednak część działaczy uważała, że reprezentantem polskiej mniejszości powinna mieć charakter narodowy, mowa więc o czym takim, jak narodowa partia polityczna.

Druga część zaolziańskich Polaków, zapewne pod wpływem złych doświadczeń (wiodącą rolą partii komunistycznej) oraz pod wpływem filozofii politycznej Wacława Hawla obstawała przy zdaniu, że reprezentacja powinna wzejść z klucza obywatelskiego, poza strukturami. W ten właśnie sposób utworzyła się dwutorowa struktura. Z jednej strony powstała sekcja Polska Politycznego Ruchu Coexistentia-Wspólnota, który kreował się jako obrońca mniejszości narodowych w całej Czechosłowacji, a swój elektorat miał skoncentrowany w gminach węgierskich na południowej Słowacji. Zaś z drugiej strony, powstała inicjatywa obywatelska Sekcja Polska Forum Obywatelskiego, z której zrodził się później Kongres Polaków w Republice Czeskiej. Oba ugrupowania między sobą w pewien sposób rywalizowały, co przejawiało się na przykład tym, że do tego samego urzędu w Warszawie wyjeżdżały dwie delegacje z Zaolzia z takim samym tematem pod obrady. To były początki lat 90.

Po rozpadzie Czechosłowacji i powstaniu Samodzielnej Republiki Czeskiej 1 stycznia 1993 roku znaczenie ruchu politycznego Coexistentia-Wspólnota nieco podupadło, gdyż właśnie cały ten elektorat węgierskiej mniejszości został na Słowacji, a w Czeskiej Republice została tylko mniejszość polska, znacznie mniej liczebna niż ta węgierska. Nie mogła posiłkować się więc wsparciem Węgrów z południowej Słowacji i dlatego straciła na znaczeniu. Również możemy wtedy powiedzieć, że zwyciężyła ta koncepcja obywatelska. Oczywiście nie do końca, gdyż ta fantazja polityczna, że w nowej republice demokratycznej partie polityczne będą miały mniejsze znaczenie, a większe znaczenie będzie miało bezpośrednie zaangażowanie się obywateli w działalność społeczeństwa obywatelskiego nie do końca się sprawdziła i partie polityczne stale mają wielkie znaczenie w życiu politycznym. Ta hawlowska filozofia ustąpiła trochę z planu głównego i okazuje się, że partie polityczne będą miały zasadnicze znaczenie w życiu politycznym naszego regionu. Pytanie jest takie, czy jeżeli już Polaków jest tak mało, to czy są w stanie wygenerować swoją polityczną reprezentację? Jedyna droga wiodąca do parlamentu czy innych centralnych organów ustawodawczych wiedzie przez wchodzenie w struktury innych partii politycznych.

W każdym razie faktem jest, że wyrażanie woli politycznej Polaków na Zaolziu przybrało po tych po zmianach demokratycznych, strukturalnych bardzo spokojny charakter, co sprzyjało nawiązywaniu takich poprawnych relacji między Pragą i Warszawą oraz rozwijaniu konstruktywnych debat między Pragą i mniejszością na Zaolziu, wprowadzaniu praw mniejszościowych i budowaniu wzajemnego zaufania.Wyrażanie woli politycznej polskiej mniejszości przez to, że odbywało się na bazie właśnie tej obywatelskości, pomogło stosunkom, zarówno między Pragą i Warszawą, jak również między Pragą i Śląskiem Cieszyńskim, Zaolziem, mniejszością polską na Zaolziu.

Standardy europejskie i ramy prawne

Należy też pamiętać, że takim drugim czynnikiem, oprócz takiej powiedzmy ogólnej dobrej atmosfery, która zdecydowanie wpłynęła na poprawę stosunków między Polakami i Czechami na Zaolziu, było wprowadzenie standardów europejskich właśnie w dziedzinie ochrony praw, czyli człowieka i ochrony języka mniejszości. Republika Czeska jako samodzielne nowe państwo zostało już w 1993 roku członkiem Rady Europy, a w roku 2004 wstąpiło do Unii Europejskiej. W związku z członkostwem w tych europejskich instytucjach Republika Czeska została sygnatariuszem kilku znaczących dokumentów prawa międzynarodowego. Najważniejszymi z tych dokumentów są Konwencja Ramowa o Ochronie Mniejszości Narodowych oraz Europejska Karta Języków Regionalnych lub Mniejszościowych. Ten pierwszy dokument wymaga procesu monitorowania, czyli Republika jest zobowiązana przedstawiać w pewnych przydziałach czasowych raporty o aplikacji, o realizacji tego dokumentu europejskiego, Konwencji Ramowej.

I kiedy czescy eksperci rządowi wystawili pierwszy raport, to ten kolektyw się nie rozszedł, ale został poproszony o dalszą współpracę, której wynikiem było przygotowanie ustawy o prawach członków mniejszości narodowych, która została przyjęta 10 lipca 2001 roku. I tak Republika Czeska ma swoją ustawę o mniejszościach narodowych. Prawnicy nazywają taki dokument rex generalis, czyli prawo takie generalne, ogólne. Ta ustawa wymienia wszystkie prawa, które należą mniejszościom, a potem poszczególne kroki, w jaki sposób te prawa mają być realizowane, poprzez zawieranie poszczególnych konkretnych ustawach. Czyli istnieje na przykład prawo wprowadzania dwujęzyczności, to jest ogólnie powiedziane w tej ustawie o mniejszościach narodowych, a konkretna ustawa o gminach nam pokazuje, w jaki sposób to prawo ma być realizowane.

To podwójne nazewnictwo jest najbardziej wyrazistym przejawem, zmaterializowania w tej dziedzinie ducha europejskiego. Ten duch europejski znajduje odzwierciedlenie praktyczne w tej podwójnej tabliczce nazewniczej. Podwójne nazewnictwo jako standard europejski w dziedzinie ochrony języka, chociaż budzi niekiedy kontrowersje, uważam jako czynnik, który w perspektywie przyszłości poprawi wzajemne stosunki między Polakami i Czechami. Doprowadził również jakiegoś zbliżenia obu stron, ponieważ skonfrontował czeskie społeczeństwo z rzeczywistością, z którą oni nie do końca się zgadzali i zmusiło tę milczącą większość czeskiego społeczeństwa, nie jakichś radykałów, którzy od razu by taką tabliczkę zniszczyli, ale właśnie tę nieradykalną milczącą większość do określenia w tej sprawie. Musieli wtedy odczuć jakiś związek ze swoją mniejszością, w ogóle zaakceptować, zrozumieć, poznać, że ci Polacy jeszcze żyją. I że są wspólnie na ich terenie. Musieli odczuć jakiś związek, który pomimo obiekcji części społeczeństwa jest podstawą, na której buduje się poczucie odpowiedzialności nie tylko za swe sprawy, które mnie ciekawią, ale również za sprawy mniejszości narodowej, która żyje wspólnie ze mną na tym samym terenie. Sam jestem absolutnie przekonany o tym, że nawet ta negacja albo negatywny pogląd jest więcej wart niż ignoracja, niż zobojętnienie, niż powiedzenie, że mnie to nie interesuje, róbcie co chcecie. Czyli nawet to negatywne poczucie, które wywołało wielką dyskusję było ważniejsze niż ta cicha ignoracja, którą do tej pory można była przez tę rozsądną większość, którą szanujemy, zauważyć. Uważam, że jest to pozytywna zmiana. Czyli była to luźna refleksja na temat tych standardów europejskich dotyczących ochrony języka mniejszościowego.

Szkolnictwo i życie organizacyjne

Obok takich nowych nowinek, które pojawiają się w tym europejskim duchu, mamy Zaolziu jeszcze inne standardy, które jednak istniały tu już dłuższy czas, gdyż mniejszość polska jako mniejszość historyczna żyła tu w poprzednich epokach i dlatego w tych poprzednich epokach w jakiś sposób istniała i wytworzyła sobie jakiś poziom własnej egzystencji. I tak mamy na Zaolziu również szkolnictwo polskie, które istnieje od czasów najdawniejszych. Pierwsze szkoły polskie, z polskim językiem nauczania, powstawały już gdzieś pod koniec XVIII wieku i potem w wieku XIX. Te polskie szkoły, razem ich jest 25, są częścią systemu edukacyjnego Republiki Czeskiej w pełnym wymiarze programów nauczania. Czyli są w czeskim systemie nauczania.

I dlatego chyba najbardziej trafnym określeniem, jak by te szkoły nazywać, byłoby sformułowanie: “szkoła czeska z polskim językiem nauczania” albo “szkoła z polskim językiem nauczania”, ponieważ jedynym wyróżnikiem od szkoły czeskiej jest tylko ten język nauczania, programy są takie same. W Czechach jest bowiem tak, że istnieje ogólny program szkolny, który jest wytworzony przez urzędy centralne, Ministerstwo Szkolnictwa, ale to jest taki wzór, który mogą poszczególne szkoły przystosować sobie do własnych potrzeb i wytworzyć sobie własny program szkolny: czyli program kształcenia dla poszczególnej szkoły. Dzięki temu można uruchomić fantazję dyrektorów. Można to, co państwo zaleca, w jakiś sposób dostosować do własnych potrzeb i szkoły czeskie najczęściej wzmacniają naukę języków obcych albo matematyki, bo to jest dzisiaj bardzo potrzebne. Szkoły polskie zachowują, poruszając się w pełni w tym czeskim programie, naukę języka polskiego. Nauka wszystkich przedmiotów w szkołach odbywa się w języku polskim, oprócz języka czeskiego, który wprowadzany jest od drugiej klasy, który jest oczywiście obowiązkowy. W dawnych czasach było tak, że rzeczywiście dzieci uczyły się polskiego, a języka czeskiego uczyły się, jako obcego, ale dzisiaj w wielu rodzinach ten czeski i polski są na równi, więc uczniowie czują się równie dobrze w obu kulturach. Uczniowie potem w tym czeskim systemie nauczania w trzecim roczniku szkoły podstawowej rozpoczynają naukę kolejnego języka obcego. W wypadku tych naszych szkół z polskim językiem nauczania jest to najczęściej język angielski, ale to nie wszystko. W dalszym etapie nauczania placówki szkolne mają obowiązek wprowadzić do systemu nauczania w swojej szkole kolejny język obcy. Najczęściej są to języki: niemiecki, hiszpański, włoski. Ostatnio był popularny również rosyjski, który wracał do łask nauczycieli i uczniów, ale ostatnia sytuacja i wypadki na Ukrainie znów raczej spowodują niechęć do tego języka.

Życie organizacyjne Polaków na Zaolziu w chwili obecnej jest bardzo bogate. Mamy wiele organizacji, mamy swoją prasę, media i nawet, teatr, czyli Polską Scenę Teatru Cieszyńskiego, która była długi czas jedynym profesjonalnym zespołem teatralnym poza Polską. Mamy też wśród tej prasy tytuł “Głos”, który ukazał się w maju 1945 roku po raz pierwszy, co by oznaczało, że jest to najdłużej na świecie wydawane bez przerwy pismo polskie poza granicami kraju. Nasz Śląsk Cieszyński tworzy jeden wspólny Euroregion z polską stroną, będąc źródłem wielu ciekawych przygranicznych, transgranicznych inicjatyw, które wpływają poprawnie na pożycie Polaków i Czechów na Zaolziu.

Podsumowanie i warunek dialogu

Podsumowując, można stwierdzić, że społeczność czeska, ta większościowa, na Zaolziu traktuje “swoich Polaków” jako grupę mniejszościową, która jest integralną częścią czeskiego społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego wszelkie przejawy partycypacji, współudziału mniejszości polskiej w życiu obywatelskim Republiki, będące wynikiem realizacji praw mniejszościowych, traktują Czesi ze zrozumieniem jako właściwe działanie posiadające legitymację. Owszem, działania zmierzające w kierunku pogłębiania tożsamości narodowej i odrębności kulturowej oraz demonstrujące polskość w czeskiej sferze publicznej budzą niekiedy lęk i podejrzenie o rewizjonizm nawet u ludzi, którzy “mają równo pod sufitem” – choć naturalnym jest, że mniejszość pragnie zachować swój narodowy stan posiadania i przeciwdziałać asymilacji. Pamiętajmy jednak, że chęć przeciwdziałania asymilacji wymaga prowadzenia z większością czeską aktywnego dialogu. Z dialogu prowadzonego, rozsądnymi argumentami rodzi się poczucie wzajemnego szacunku i odpowiedzialności, głównie wśród tych Czechów którzy żyją obok nas.

Podobne wpisy